Wybierasz się na Teneryfę i zastanawiasz się, ile pieniędzy powinieneś zabrać w portfelu? Krążą legendy o tanim paliwie i tanim alkoholu, ale rzeczywistość potrafi zaskoczyć, zwłaszcza gdy lądujesz w samym centrum turystycznego kurortu na południu wyspy. Większość turystów wydaje na miejscu znacznie więcej, niż zakładała, a powód jest prosty: wpadają w pułapki „gospodarki turystycznej”. Dowiedz się, jak działają ceny na wyspie i co zrobić, by cieszyć się wakacjami bez poczucia, że przepłacasz na każdym kroku.
Dlaczego na Teneryfie jest taniej (i dlaczego tego nie widzisz)?
Wszystko zaczyna się od podatków. Na Kanarach nie płacisz standardowego hiszpańskiego VAT-u. Zamiast niego obowiązuje
podatek IGIC, który wynosi zaledwie 7%. To właśnie dzięki niemu paliwo, kosmetyki czy elektronika są tańsze niż w kontynentalnej Europie. Problem pojawia się wtedy, gdy zostajesz w strefie turystycznej. Tamtejszy rynek rządzi się swoimi prawami – ceny w restauracjach przy samej plaży są dopasowane do portfeli przyjezdnych, a nie do realnych kosztów życia na wyspie.
Ile kosztuje obiad na Teneryfie?
Jeśli będziesz jeść tylko przy głównych promenadach w Las Americas czy Los Cristianos, Twój budżet szybko zniknie.
Kolacja dla dwóch osób w turystycznej restauracji to koszt rzędu 40–60 €. Można jednak inaczej. Kluczem do sukcesu jest szukanie miejsc, gdzie jadają lokalni mieszkańcy.
Prawdziwym królem oszczędności jest
„menú del día”, czyli zestaw dnia serwowany zazwyczaj między 13:00 a 16:00. Za trzydaniowy posiłek z napojem zapłacisz zazwyczaj
od 9 € do 13 €. To najlepszy sposób na spróbowanie lokalnej kuchni bez przepłacania. Różnicę widać nawet w zwykłej kawie: w lokalnym barze zapłacisz za nią około 1,50 €, podczas gdy przy plaży ta sama kawa może kosztować już 3,50 €.
Ceny w supermarketach i zakupy spożywcze
Jeśli planujesz samodzielnie przygotowywać posiłki, mamy dobre wieści. Produkty w supermarketach takich jak Mercadona,
HiperDino czy Lidl są bardzo tanie.
Litr mleka kosztuje mniej niż 1 €, a przyzwoite lokalne wino kupisz już za około 5 €. Warto też odwiedzać lokalne targi (tzw. agromercados), gdzie owoce i warzywa są nie tylko tańsze, ale przede wszystkim smakują znacznie lepiej niż te z marketowych półek.
Jak tanio podróżować po Teneryfie?
Transport to kolejny punkt, w którym można sporo zyskać lub stracić. Taksówki są wygodne na krótkich dystansach, ale codzienne korzystanie z nich to prosta droga do zrujnowania budżetu.
Najlepszą opcją jest
wynajęcie samochodu. Przy rezerwacji z wyprzedzeniem koszt to około 20–30 € za dzień. Paliwo jest tanie, a własne auto daje wolność zwiedzania takich miejsc jak Park Narodowy Teide (pamiętaj, że wejście na sam szczyt wymaga bezpłatnego zezwolenia, które warto zarezerwować dużo wcześniej). Jeśli nie chcesz prowadzić, wybierz
autobusy linii TITSA. Są nowoczesne, punktualne i bardzo tanie – przejazd z południa na północ wyspy kosztuje około 3,35 €.
Północ kontra Południe – gdzie jest taniej?
To najważniejsza zasada planowania wyjazdu:
południe wyspy jest droższe niż północ. Kurorty takie jak Costa Adeje są stworzone pod turystów. Jeśli szukasz autentyczności i niższych cen, skieruj się w stronę Puerto de la Cruz lub historycznej La Laguny. Tam za tę samą jakość usług zapłacisz odczuwalnie mniej. Często wystarczy oddalić się o kilka ulic od głównej promenady, by ceny w restauracjach spadły o 30%.
Ile pieniędzy zabrać na Teneryfę? Budżet dzienny
Aby ułatwić Ci planowanie, przygotowaliśmy trzy przykładowe scenariusze wydatków na jedną osobę:
- Wersja oszczędna (30–40 € dziennie): Samodzielne gotowanie, korzystanie z autobusów, darmowe plaże i spacery po górach.
- Wersja realistyczna (50–80 € dziennie): Śniadania w domu, „menú del día” na mieście, wynajęte auto na spółkę ze znajomymi, sporadyczne płatne atrakcje.
- Wersja komfortowa (100 €+ dziennie): Posiłki w restauracjach, wycieczki fakultatywne, korzystanie z parków rozrywki.
Podsumowując, Teneryfa wcale nie musi być droga. Najwięcej pieniędzy tracimy przez lenistwo i ograniczanie się do głównych szlaków turystycznych. Wystarczy wynająć auto, zjechać z autostrady w stronę lokalnych wiosek i jeść tam, gdzie widać tłumy Kanaryjczyków, by wakacje stały się znacznie przyjaźniejsze dla portfela.